Więc zacznę znowu od początku. Kiedyś uwielbiałem horrory i wgl, ale bałem się iść w nocy np. się napić. Więc przestałęm je oglądać.
Po jakimś czasie kolega coś mi mówił o filmie "paranormal activity". Że duch wszedł pod kołdrę i ugryzł kobietę. Jak to ja, od razu wziąłem to do siebie. Bałem się w nocy spać więc zdecydowałem się że kupię śpiwór. Śpiwór kupiłem wszystko fajnie, więc mogłem spokojnie spać.
Zacząłem interesować się duchami, magią i innymi tego typu rzeczammi. Jedną z nich był satanizm. Kilka razy próbowałem wzywać szatana, bez skutku. Chociaż może.... Na drugi dień coś dziwnego się zdarzyło. Nie mogłęm zasnąć. Starałęm się jak mogłęm, ale nic nie pomagało. Po jakichś 3 godzinach prób, poczułęm że zasypiam. Wtedy coś nacisnęło mi na plecy. Dosyć mocno/ Chciałem się ruszyć, ale nie mogłem. Byłem sparaliżowany. Nie mogłem także nic powiedzieć (ledwo wyszeptałem "mamo"). Po chwili wszystko ustąpiło a ja czułem się rozluźniony jak nigdy. Zasnąłęm od razu. Było to dosyć przyjemne uczucie, więc czekałem na kolejny raz. Nie musiałem długo czekać. Nie próbowałęm już więcej nic wzywać. Po 4 dniach, było to samo. Bardzo przyjemne uczucie
Po jakichś 2-3 miesiącach, gdy miałem się położyć spać, poczułem że coś na mnie patrzy. Nie , nie patrzy. Pożera mnie spojrzeniem, Schowałem się głębiej do śpiwora. Nie mogłem zbytnio myśleć, ale uczucie narastało. Ledwo mogłem się ruszyć. I wtedy taki zryw odwagi
I teraz, po jakimś roku od tamtych zdarzeń, zdarzyło się coś, przez co zdecydowałem się napisać.
wsatłęm około 08:05, i włączyłem komputer. Nie musiałem się ubierać ani nawet siadać bo komputer mam przy łóżku. Poszperałem na necie, pogadałem z bratem, i poczułe się śpiący. Czasem tak się czuję, zasypiam wtedy w jakieś 3 min, a wystarczy 1 sekunda "snu" zebym wył już wypoczęty
Niecierpliwie czekam na wasze opinie na temat tych "akcji".



