`prywatny` anioł stróż?

Odpowiedz

Emotikony
:D :grin: :) :( :o :shock: :? 8) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :wink: :!: :?: :idea: :arrow: :| :neutral: :mrgreen: :diabel: :diabel2: :fuckyou: :one: :zly: :kosci: :sindbad: :fuckyou2: :mikolaj: :zdziw: :sylwester: :okulary: :galy:
Wyświetl więcej emotikon

BBCode włączony
[Img] włączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Rozwiń widok Przegląd tematu: `prywatny` anioł stróż?

Re: `prywatny` anioł stróż?

autor: leszek » 2008-11-14, 23:42

jak juz ktos pisał - zaburzenia psychiczne

Re: `prywatny` anioł stróż?

autor: Zaara » 2008-11-04, 23:32

Jedyne, co kojarzy mi się ze słowem adra, to Chrześcijańska Służba Charytatywna:D Zapewne ta nazwa nie jest przypadkowa. Trzebaby poszukać znaczenia najprawdopodobniej będzie to język grecki, hebrajski, aramejski...farana pewnie też...no a 7:44 to na pewno jakiś werset z Biblii. Adra i farana nakierują, w której księdze:D Ja to tak odbieram chyba po obejrzeniu "Left behind":D No ale zachowanie rzeczywiście dziwaczne:P Ja tez bym się wystraszyła:D

Re: `prywatny` anioł stróż?

autor: polikopolik » 2008-10-18, 02:02

Popieram Cleric, na miejscu tego chłopaka po pierwszym razie zwróciłbym się do lekarza po pomoc... Wynika to pewnie z takiej mojej fobii, że boję się gdy nie mogę panować nad swoim ciałem, słyszeć gdy ktoś nadchodzi itd. Dlatego nienawidzę spać i nigdy nie chodzę po ulicy ze słuchawkami na uszach.
A jeśli chodzi o temat, to trzeba sprawdzić czy gdzieś nie było doniesień o podobnych przypadkach.
Możliwe też, że chłopak stara być się aż za dobry, może przez jakieś wydarzenie z dzieciństwa i doszło do tego schorzenie (nie twierdzę, że jest chory to hipoteza wszystko). Co doprowadziło do takich sytuacji... ale od kiedy to Polik jest psychologiem^^

Re: `prywatny` anioł stróż?

autor: cleric » 2008-10-17, 17:50

zaburzenia psychiczne, to bym sprawdzila w pierwszej kolejnosci.. niektóre ujawniają się wlasnie u mlodych ludzi

`prywatny` anioł stróż?

autor: arkadjusz » 2008-10-17, 17:09

Witam,
pewien czas temu pewien znajomy miał bardzo interesującą przygodę. (ja znam całą sytuację z opowiadań jego dziewczyny, która była świadkiem całego wydarzenia). Otóż chłopak w pewnym momencie zaczął się dziwnie zachowywać. Nie był świadomy rzeczywistości, nie wiedział co się dzieje, było mu strasznie gorąco, pocił się i był strasznie blady, miał dziwny wzrok, nie potrafił ustać sam, a siedział bez problemu. Był w 100% trzeżwy, nie brał żadnych leków ani innych używek. I mówił dziwne rzeczy. Mówił ciągle tej dziewczynie, że ją strasznie kocha i powiedział także, że nie jest `stąd`, a gdy pytała skąd jest odpowiadał `tam`. Z relacji tej dziewczyny wynika, że była strasznie przerażona, ale jednocześnie czuła wybitnie wszechogarniający ją spokój i że on brzmiał bardzo sensownie i przerażająco. Powiedział jej, że ona jest człowiekiem, a on nie. Zapytała kim jest, a on odpowiedział, że kiedyś się dowie. Truła mu przez jakiś czas, żeby powiedział kim jest, na co on (po przyciśnięciu do płota przez dziewczyne) patrząc jej w oczy stwierdził, że jest jej aniołem stróżem i przyszedł specjalnie dla niej żeby ja przeprowadzić przez życie. Powiedział jeszcze, że przyszedł po to, aby wyciągnąc ją z depresji (dziewczyna była 2 lata w depresji jak się poznali, teraz są 8 miesięcy i dziewczyna już wyszła z depresji w znaczynm stopniu). powiedział jej także, że przyszedł po to żeby nauczyć ją żyć po to, żeby ona przekazała to innym i nauczyła żyć swoich rodziców (ona nie ma za dobrego kontaktu z nimi) i że to będzie trudne, ale jej się uda.. Z relacji dziewczyny wynika, że on to wszystko jej mówił z taką pewnością i spokojem jakby opowiadał jej o pogodzie... tak `zajebiście poważnie` i wg niej to było `mega dziwne`. Chłopak uznał siebie, że jest nie z tego świata i nie jest człowiekiem dlatego, że ludzie są źli, bo kierują się w życiu złem i materializmem, a tam skąd on pochodzi, istoty te kierują się miłością, spokojem i opanowaniem. Obiecał jej, że nigdy jej nie zostawi, bo przyszedł tu specjalnie dla niej i że zawsze będzie ją kochał, tylko żeby uwierzyła i `dała się prowadzić`..
po jakimś czasie chłopak zwymiotował i nagle .. jakby powrócił do normalności. zaczął normalnie się zachowywać . w trakcie rozmowy między nimi wyszło, że on nie wie o co chodzi, bo.. nic nie pamięta. Za to po zwymiotowaniu poczuł się `wspaniale` tak `lekko.. jakby dokonał czegoś dobrego` .. wydało się to im bardzo dziwne, że uznali, iż chłopak schizuje i starali się o tym zapomnieć.. aż do pewnego momenty kiedy to..

..2 dni temu sytuacja się powtórzyła, tylko w trochę innej formie. Otóż, leżeli sobie razem u niej w domu oglądali telewizje, aż w pewnym momencie chłopak zasnął.. po pewnym czasie ona próbowała go obudzić, ale się nie dało.. on zaczął się strasznie pocić, zbladł, zaczęło mu być strasznie gorąco.. zaczął strasznie mocno przytulać swoja dziewczyne do tego stopnia, że ona nie mogła się uwolnić i zaczęło ją to boleć.. przy tym mówił, że ją strasznie kocha i żeby uwierzyła.. ona powtarzała, że wierzy, a on powtórzył to kilkanaście razy dodając co jakiś czas, żeby uwierzyła w dobro.. ona próbowała go obudzić bijąc chłopaka po twarzy i ciele.. nie reagował. siłą udało jej się podnieśc chłopaka i sprawić, żeby usiadł, przytrzymało go i spojrzała w oczy.. miał takie dziwne `nieswoje` jak to określiła.. po pewnym czasie lekko wrócił do normy to chciał strasznie pić, podała mu wode.. zaczeli rozmawiać i on stwierdził, że widzi wszystko w odcieniach/na niebiesko. dziewczyna próbowała mu wytłumaczyć w jaki ma wsiąść autobus, napisała mu cyfre 3.. on zrozumiał i wyttłumaczyła mu kiedy wysiąść, gdy na zegarku będzie 22:44 (kiedyś jej powiedział, że autobus zawsze przyjeżdża na ten przystanek z koncówką :44) .. chłopak po usłyszeniu '44 zaczął się niewyobrażalnie cieszyć... później dodał "7:44" i się cieszył powtarzając to na przemian z `adra i farana`.. po chwili zaczął strasznie kasłać po czym wrócił do normalności.. nie wiedział co się dzieje i czemu ona jest taka wystraszona. zaczeła mu opowiadać to był w wielkim szoku. mowil ze on nic nie pamieta i czemu go wszystko boli.. zaczeli szukać o co chodzi z 7:44 i `adra i farana` i nie znaleźli..

zastanawia mnie o co w tym chodzi, czy ten na codzień najbardziej normalny, dobrze ułożony i wyjątkowo dobry (pod względem moralnym) chłopak zwariował czy może jest opętany? co o tym myśleć? dziewczyna się boi, ale jednocześnie czuje, że dobrze robi, że jest zamieszana w coś poważnego i dobrego.. może oboje zwariowali? co o tym myślicie?

Na górę