Sen o zmaganiach z potworem, świadomość snu, lęki

Tutaj omawiamy wszelkie tematy związane ze snami
daniel77
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 1
Rejestracja: 2014-04-03, 09:41

Sen o zmaganiach z potworem, świadomość snu, lęki

Post autor: daniel77 » 2014-04-03, 23:03

21:54 2014-04-03
Witam, miałem dzisiaj sen. Dość intensywny, bo zwykle albo nie pamiętam snów/nie mam albo są krótkie. Ten jednak był intensywny. Postanowiłem napisać temat bo chciałbym się czegokolwiek dowiedzieć o snach, może pozwoli mi coś lepiej zrozumieć. Może zanim zacznę to powiem, że jestem osobą w wieku prawie 19 lat. I jestem osobą trochę mało społeczną. Ale to wynika z dzieciństwa. Teraz staram się łamać, chcę kontaktu, ale czuje też coś ala fobie społeczną. A może to nie fobia tylko jeszcze brak akceptacji 100% siebie i poczucia wartości. Bo myślę, że gdybym miał wyższe poczucie wartości to miałbym bardziej wywalone na publikę. A tak to nie jestem pewny czy to co mówię nie jest głupie, nie jest prostackie, a może przeciwnie nie jest nerdowskie i tak ze skrajności w skrajność nawet. Myślę że raczej to drugie. Aktualnie staram się działać, nie siedzę i nic nie robię tylko staram się działać, wychodzić ze strefy komfortu. Zaczynajmy, ale uprzedzam, że to co pojawi się we śnie może być bardzo głupie, w końcu to sny :D.

1. Na początku miałem sen, że śpię, coś mnie budzi, czuję niepokój że coś poza domem się dzieje, patrzę przez okno, widzę baaardzo ładne niebo (piękny widok, co ta wyobraźnia potrafi), jakieś samoloty gdzieś tam w oddali lecą (kiedyś się interesowałem lataniem trochę). Skądś słyszę (jakiś głos), że to z "tamtej strony" się coś pali. Właściwie, że to góry się palą (tatry lol). Więc idę do innego pokoju do innego okna zobaczyć. Ale nie doszedłem tam, to koniec snu.

2. Gdzieś chyba po tym śnie, czy przed to już nie wiem, miałem sen, że znowu śpię i się budzę (coś mnie budzi). Pewna postać coś do mnie mówi - a ja w tym momencie staram się udawać że śpię, bełkoczę by się odczepiła, bo boje się że nie zrozumiem co do mnie mówi. To ma związek z marihuaną którą kiedyś paliłem i miałem lekkie lęki (ale wiem, że to wynikało z tego co już miałem w podświadomości i dzieciństwa - marihuana to nasiliła; jednak teraz czuję się ok jak pisałem na początku), nie chciałem pokazać swoich zjaranych oczów. Ale to stary temat który już mnie nie dotyczy. Potem jakoś jednak nawiązałem z nim kontakt, mówi mi, że sobie rozdeptałem wyświetlacz w telefonie śpiąc (że może telefon spadł, ja go jakoś rozdeptałem). Ale nie wierzyłem w to, wiedziałem, że coś jest nie tak, że to sen, postaram się obudzić i zobaczyć telefon. No i dalej w tym śnie obudziłem się i patrzę - telefon cały. A postać ta w tym momencie gdzieś dzwoni i mówi coś na mój temat, że sobie poradziłem. W mojej głowie uczucie spisku, jestem oceniany, jestem analizowany. Nawet mówię coś takiego "No i co w związku z tym".

3. Śniło mi się, znów, że śpię, obudziłem się a tu potwór na moim łóżku. Każe mi pompować coś ustami (materac... lol). Ja mimo niepokoju tego osobnika na moim łóżku postanowiłem to zrobić bo czułem że jeśli to zrobię to przezwyciężę jakąś słabość. Wtedy czułem taki bezdech (a kiedyś jak paliłem to też nie raz miałem z tym problem) i pomyślałem, że jeśli teraz w tej niewygodnej sytuacji, przy moim bezdechu dam radę napompować to własnymi ustami to uda mi się zwyciężyć jakąś słabość. Miałem wrażenie że to sen, że to podświadomość, że coś jest wyciągane z podświadomości i teraz mam okazję z tym walczyć. Jednak jak się wziąłem za pompowanie tego materaca to potwór mi to przerwał. Jego twarz się zmieniała, obserwowałem ją, wyglądał wtedy bardzo groźnie (jeszcze skojarzenie z jakimiś diabłami). Pomyślałem, że musze z nim walczyć. Że to potwór mojej podświadomości symbolizujący moje lęki i zahamowania. W tym momencie uzyskałem większą świadomość snu. Miałem jakby już świadomy sen (ale to jeszcze daleko od tego co niektórzy trenują świadome sne i sobie mogą zmieniać scenerie, wszystko; ja po prostu czułem się świadomy, wiedziałem że śnię). Jednak nie dałem rady. Na co potwór zmienił się w kota, ale taki bardziej podobny do tygrysa. Pojawił się w klatce. Ja byłem wkurzony, że nie dałem mu rady, uderzyłem z pięści kilka razy w klatkę, chyba ze złości że go nie pokonałem.

4. Śniło mi się coś jeszcze, ale to było przed tymi wszystkimi snami i już tego zbyt nie pamiętam. Śniła mi się dziewczyna (konkretna postać którą widuję), która mi się podoba a nawet bardzo, ale wiem że i tak nic z tego. A przynajmniej w obecnym czasie nie jest to możliwe i pewnie nic z tego nigdy nie będzie. Chyba że stałbym się nagle duszą towarzystwa, brak lęków, to tak. Do czego dąże ale no.

Gdzieś w tych snach, a nawet jeszcze jakieś były wcześniej, pojawił się też motyw religijny, że chyba nawet się modliłem. A moja wiara aktualnie jest taka jak u większości - wierzący niepraktykujący. Ale ja to nawet nie wiem czy wierzę. Może wierzę, ale wiem też, że BARDZO dużo zależy od wychowania, od doświadczeń, od ilości serotoniny. Różne przekaźniki, neurobiologia, podświadomość. Wiem to, bo zdarzyło się spróbować 2-3 razy czegoś co daje kopa serotonine czy tam dopaminie - uczucie miłości do wszystkiego. Więc to czy ktoś jest szczęśliwy zależy od kondycji jego przekaźników, doświadczeń, otaczanie się ludźmi, pozytywna amtosfera, a nie wiara. Chociaż może jednak ta wiara jest. Nie mówię, że nie. Ale wiem, że dużo zależy właśnie od sposobu myślenia o sobie, potęga podświadomości, samorozwój.
Rihan
Nowa Krew
Nowa Krew
Posty: 2
Rejestracja: 2014-04-01, 21:59

Re: Sen o zmaganiach z potworem, świadomość snu, lęki

Post autor: Rihan » 2014-04-06, 15:24

Witaj , też jestem na forum nowy. Mam trochę więcej lat ale jak sobie przypominam to w tym wieku miałem sny w podobnym tonie. Były jakies postacie, realistyczne ładne scenki i parę innych ciekawych akcji (nigdy nie korzystałem z żadnych wspomagaczy). Cześć z tego typu doświadczeń sennych sobie zapisałem, dlatego też po powrocie do zapisków po paru latach zostały mi one w pamięci. Czy były jednak jakies przełomowe, wpłynęły na moje życie, raczej one same nie, owszem są to doświadczenia które jakoś tam urozmaicają psychikę ale wydaje mi się ze to nadal takie twory astralne mieszające scenki z życia z tamtejszymi dziwactwami. Teraz jesteś w takim wieku, że być moze będą pojawiały się nieco częściej i warto to porozważać w świetle twoich doświadczeń, to w sumie są dość egzotyczne przeżycia. Ja Ci nie podam żadnej interpretacji poza radą że może warto zapisywać sobie te co ciekawsze sny (moze też tu na forum by sprowokować innych do wypowiedzi) i je porozważać przede wszystkim w swojej głowie i bez różnych podłych wspomagaczy:) Dobrze, że wiesz ze sporo zależy od sposobu myślenia (o sobie też).
ODPOWIEDZ
  • Podobne tematy
    Odpowiedzi
    Odsłony
    Ostatni post

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości