Paranormalium przeglądam już od kilku lat, forum od niedawna (ale tutaj niestety nie dzieje się zbyt wiele...). Chciałem Wam przedstawić historie, które przydarzyły się mnie, tudzież osobom ze mną związanym. No to zaczynajmy.
#1
Zdarzyło się to kilka lat temu, kiedy jeszcze chodziłem do liceum. Pewnego razu zaraz po powrocie ze szkoły poszedłem do... toalety
#2
Sytuacja druga zdarzyła się wiele lat temu, kiedy jeszcze moja mama była dzieckiem, a jej brat był... też dzieckiem, tylko dużo młodszym
#3
W zasadzie najbardziej tajemnicza i interesująca mnie sprawa, o której, jak na złość, wiem najmniej. Jeszcze kiedy byłem dzieckiem, ś.p. dziadek (od strony mamy) opowiadał mi straszne historie. Powiedział mi także o swoim wujku, który był na froncie w Rosji i tam dostał od miejscowych, prawdopodobnie za uratowanie komuś życia, amulet. Z tego co mówił dziadek, to ten amulet uratował mu życie (żołnierz strzelał do niego z bliskiej odległości, jednak kule go nie trafiały). Kiedy wrócił z wojny, dzięki temu amuletowi kontaktował się ze zmarłymi. Wiadomo, w tamtych czasach, wiele osób miało bliskich, którzy byli na wojnie. Chcieli się dowiedzieć czy żyją... Dziadek powiedział, że zawsze go wyganiali, kiedy miały odbywać się te seanse. Powiedział tylko, ze z tego co widział, ten amulet wyglądał jak taki duży, stary klucz. Ja jakieś dwa lata temu zacząłem się głębiej interesować tą sprawą. Stwierdziłem, że jeśli zdobędę jakieś konkretniejsze informacje, to może uda mi się napisać o tym książkę. Niestety, jak się okazało, ów wujek, który był właścicielem klucza, zmarł pięć lat wcześniej. Co ciekawe, jego rodzina spaliła/wyrzuciła wszystkie jego rzeczy. Szukałem w internecie, ale nie znalazłem żadnych podobnych opisów. Więc może Wy, drodzy forumowicze, coś będziecie wiedzieć.
Póki co, to tyle, znam jeszcze inne historie, ale to może innym razem
