Spock pisze:Na pewno wszyscy kojarzą takie serwisy jak Napster, Megaupload, Rapidshare, Chomikuj, eMule, torrenty itp. Jak działają, to wszyscy wiedzą: powoli i zawodnie.
Zgodzę się, że ostatnio rzeczywiście te serwisy działają beznadziejnie, a dokładniej od spektakularnego zamknięcia Megauploada w lutym, który był drugim największym i najlepszym serwisem hostingowym obok Rapidshare. Zamknięcie spowodowało panikę wśród innych serwisów, które albo masowo i gorliwiej niż zazwyczaj zaczęły usuwać "nielegalne pliki" albo kompletnie zablokowały usługę udostępniania plików. Natomiast z drugiej na Rapidshare powiększył się ruch, więc firma musiała zrezygnować z szybkiego pobierania dla darmowych użytkowników (u mnie leciało z rapidshare z prędkością ŚREDNIĄ 5 mb/s) żeby zapewnić użytkownikom premium ową szybkość.
Wierzę, że to jednak tylko chwilowy kryzys, jeśli sytuacja na serwerach amerykańskich i europejskich będzie się utrzymywać, to w końcu piraci przeniosą się na azjatyckie serwisy i po sprawie. W ciągu czterech lat dostępu do internetu przeżyłem już jeden taki kryzys.
Póki co są jednak jeszcze fantastyczne serwisy których nie dotknęła ta panika. Najlepszy i niezawodny to Mediafire (prędkość średnia około 2-3 mb, bez captcha i z możliwością jednoczesnego ściągania wielu plików), kolejny trochę gorszy Wupload (średnio 1 mb, captcha i tylko jeden plik naraz). Z torrentów nigdy nie korzystałem i nie zamierzam zacząć, bo te rzeczywiście są zawodne i jednocześnie (zgodnie z polskim prawem) teoretycznie nielegalne (jeśli również udostępniasz pliki chronione prawem autorskim, bo samo ściąganie na własny użytek jest legalne).
Naprawdę, naprawdę, naprawdę nie widzę jak owe DeadDropsy miały by być wydajniejsze, to jest po prostu fizycznie niemożliwe, nawet jeśli byłyby na każdym rogu. Powiedzmy, że chcę ściągnąć najnowszy odcinek Saturday Night Live, wyemitowany wczoraj w USA. Ktoś to sobie nagra i nawet natychmiast wrzuci na DeadDropa. Skąd ja mam teraz wiedzieć gdzie to zostało wrzucone? Powiedzmy, że ta informacja będzie dostępna w internecie. Program jest mało popularny w Polsce, więc nagra i wrzuci na DeadDropa to ktoś z Krakowa i co? Będę jechał przez pół Polski, czy czekał aż samo przyleci? Z całym szacunkiem ale to coś nie da rady być nawet namiastką internetu, choć pomysł jest ciekawy i można go wykorzystać do jakichś gier miejskich czy kampanii społecznych itd.
Nieważne jak bardzo piraci będą prześladowani i sieć monitorowana, zawsze znajdzie się jakieś okno, które będzie umożliwiało dzielenie się treściami i będzie szybsze i wygodniejsze niż DeadDropsy. Trzeba tylko umieć szukać. Umiejętność przeszukiwania internetu jest chyba najważniejszym skillem człowieka XXI wieku
PS. Sorry za długi post, ale ten temat to mój konik
